Przez Szyndzielnię i Klimczok. Klasyka Beskidu Śląskiego. Trasa „tam i nazot”.
20km i 965m przewyższenia.

Druga trasa w mojej trailowej karierze. Pierwsza bardzo podobna, bo również z Dębowca na Szyndzielnię i Klimczok, ale później do Chaty Wuja Toma. I z powrotem. Tydzień temu.

Pomysł na ten rejon Beskidu Śląskiego był podyktowany czystym pragmatyzmem – mam tu po prostu blisko. Podejrzewam jednak, że nie był to wybór zupełnie przypadkowy, podświadomie ciągnęło mnie w te miejsca…

Wspomnienia. W codziennym pędzie zupełnie nie ma na nie miejsca. Ale bieganie to taka moja medytacja, pomaga się wyłączyć i złapać „flow”, w którym myśli mogą swobodnie się przemieszczać. Nie krępuję ich kolejnym spotkaniem, telefonem czy sprawą do załatwienia.

Szybkie podejście na Szyndzielnię sprzyja rozmyślaniom. Jest to typowo beskidzka, szeroka ścieżka z luźnymi kamieniami i wystającymi, powykręcanymi korzeniami. Przypominam sobie swoje pierwsze wyjścia w góry, z rodzicami. Jedna z pierwszych górskich migawek pochodzi właśnie z Szyndzielni. Bardzo wyraźnie pamiętam, jak siedzimy z Mamą i Tatą kilka minut za schroniskiem i mijają nas faceci na rowerach górskich. Jako kilkuletniemu bajtlowi, bardzo mi to zaimponowało, chciałem być taki jak oni. Tata skwitował – trzeba mieć nogi jak koń. Więcej nie potrzebowałem, wiedziałem już, że kiedyś również będę miał nogi jak koń. Zabawne, jakie sceny zapamiętujemy.

Dziesięć lat później, samotnie na moim góralu marki Kellys mijam to miejsce, uśmiechając się do siebie. Przyjechałem tu z Tychów, zjadę do Brennej i wrócę do domu, jednego dnia. Ależ to była satysfakcja.

Dziś, po kolejnych dziesięciu latach, biegowo odwiedzam to miejsce i przypominam sobie szlak z Klimczoka na Błatnią – cudowne beskidzkie grzbiety z pięknymi widokami na pasmo Skrzycznego. Na Błatniej nie potrafię odmówić uśmiechającej się do mnie szarlotce, a do ciasta wiadomo – piwko najlepsze.

W drodze powrotnej łapie mnie ciepła, wiosenna burza. Wspaniały bieg w deszczu, z muzyką w uszach i wewnętrznym uśmiechem. Czuję się jakbym wrócił z dalekiej podróży. Znów pamiętam tu każdy zakręt. Dobrze mieć takie miejsca.

bieg-gorski-szyndzielnia-klimczok-blatnia

Link do trasy:
http://mapa-turystyczna.pl/route/zd8h